Doświadczenia Karoliny (35 lat)

Data: .

Wolontariuszka Karolina

W moim doświadczeniu wolontariat hospicyjny to świadome wejście w przestrzeń zmian, by spotkać się z drugim człowiekiem, by okazać troskę. To bardzo proste – wnosimy tu swój czas i energię – uśmiech, dobre słowo, życzliwość – bez oczekiwań. Słuchamy. Jesteśmy obecni. Pomagamy w drobnych czynnościach. To wszystko. To nic wielkiego, a zarazem tak dużo.

Doświadczenia Łukasza (31 lat)

Data: .

Wolontariusz Łukasz

Jestem wolontariuszem od roku, najpierw pracowałem z dziećmi, obecnie pracuję z osobami dorosłymi. Do oddziału stacjonarnego Hospicjum „Światło” przychodzę dwa razy w tygodniu, staram się w tym czasie oddać całego siebie.

Doświadczenia Uli (51 lat)

Data: .

Wolontariuszka Ula

Moja współpraca z Hospicjum „Światło” rozpoczęła się w lutym 2014 roku. Życie tak się poukładało, że z powodu choroby nie mogłam dalej wykonywać swego zawodu w szpitalu – jestem pielęgniarką. Nagle wszystko stało się inne – puste, szare i bez sensu. Miałam dużo wolnego czasu, brakowało mi tylko „moich kochanych pacjentów”. Pomyślałam więc, że do czasu znalezienia nowej pracy spróbuje swoich sił w hospicjum.

Doświadczenia Małgosi (22 lata)

Data: .

Wolontariuszka Małgosia

Pamiętam, że w liceum zastanawiałam się nad rozpoczęciem wolontariatu w hospicjum, w moim rodzinnym mieście. Odczuwałam jednak silny lęk i ogromne obawy związane z przekroczeniem progu hospicjum. Na tamten czas, strach stał się przeszkodą nie do pokonania.