Doświadczenia Łukasza (31 lat)

Data: .

Wolontariusz Łukasz

Jestem wolontariuszem od roku, najpierw pracowałem z dziećmi, obecnie pracuję z osobami dorosłymi. Do oddziału stacjonarnego Hospicjum „Światło” przychodzę dwa razy w tygodniu, staram się w tym czasie oddać całego siebie.

Doświadczenia Uli (51 lat)

Data: .

Wolontariuszka Ula

Moja  współpraca z Hospicjum „Światło” rozpoczęła się w lutym 2014 roku. Życie tak się poukładało, że z powodu choroby nie mogłam dalej wykonywać swego zawodu w szpitalu – jestem pielęgniarką. Nagle wszystko stało się inne – puste, szare i bez sensu. Miałam dużo wolnego czasu, brakowało mi tylko „moich kochanych pacjentów”. Pomyślałam więc, że do czasu znalezienia nowej pracy spróbuje swoich sił w hospicjum.

Doświadczenia Małgosi (22 lata)

Data: .

Wolontariuszka Małgosia

Pamiętam, że w liceum zastanawiałam się nad rozpoczęciem wolontariatu w hospicjum, w moim rodzinnym mieście. Odczuwałam jednak silny lęk i ogromne obawy związane z przekroczeniem progu hospicjum. Na tamten czas, strach stał się przeszkodą nie do pokonania.

Doświadczenia Jakuba (27 lat)

Data: .

Wolontariusz Jakub

„Nie nadajesz się. Z twoim wyrazem twarzy nie powinieneś tam się pojawiać” – usłyszałem od siostry-pedagożki kilka dni przed moim pierwszym dyżurem. „Pamiętaj, żeby się uśmiechać” – dodała. Do hospicjum szedłem nie wiedząc zupełnie, czego się spodziewać. Patrząc wstecz na moje doświadczenia, żadne opisy, wspomnienia, czy raporty nie są w stanie oddać tego, co tam przeżyłem.