Doświadczenia Karoliny (21 lat)

Data: .

Wolontariuszka Karolina

Moja przygoda z hospicjum zaczęła się w październiku 2012 roku. Dlaczego przygoda? Każdorazowa wizyta na oddziale paliatywnym hospicjum Światło w Toruniu daje całą gamę doświadczeń, których nie da się przeżyć w innym miejscu. Hospicjum to miejsce, w którym moim zdaniem nie ma czasu na litość. Chorzy potrzebują obecności drugiego człowieka, z którym mogą porozmawiać ale często też pomilczeć. Wolontariusz powinien więc uzbroić się przede wszystkim w ciepły uśmiech, cierpliwość i wyrozumiałość.

Doświadczenia Beaty (49 lat)

Data: .

Wolontariuszka Beata

Hospicjum to szczególne miejsce, to tu życie przeplata się z bólem i cierpieniem. Doświadczenia te dotykają one nie tylko osób chorych, ale i ich bliskich – osób, które często są bardzo zagubione w tej trudnej życiowej sytuacji. Cierpienie jest nieodzownym towarzyszem naszego życia, dlatego łatwiej jest nam przez nie przejść, gdy je zaakceptujemy i nadamy mu jakiś sens. W hospicjum potrzeba więc dużo ciepła, serdeczności, pokory, a także duchowej obecności. Nie ma tu miejsca na zbędne słowa, częstokroć wystarczy cicha obecność, empatyczne współodczuwanie i zrozumienie dla wewnętrznych, często bardzo złożonych, dylematów osób chorych. Każdy człowiek to indywidualny przypadek, osobna życiowa historia, dlatego też tak istotną rolę w hospicyjnym zespole, oprócz personelu, który ma dużo obowiązków związanych z zapewnieniem potrzebującym profesjonalnej opieki, odgrywają wolontariusze.

Doświadczenia Marty (30 lat)

Data: .

Wolontariuszka Marta

Współpracę z Hospicjum „Światło” rozpoczęłam w marcu 2013 roku. Na początku polegała ona głównie na pomaganiu w spożywaniu posiłków i dotrzymywaniu towarzystwa podopiecznym. Spacerów po pięknie utrzymanym, kipiącym przyrodą terenie przy budynku hospicjum, gdzie pomagałam przemieszczać się pacjentom na wózkach inwalidzkich, były do tego świetną okazją. Z czasem rozmowy stawały się bogatsze w tematy, co wynikało pewnie z bliższego poznania. Do moich zadań zaliczałam również drobną pomoc w postaci parzenia kawy, chodzenia na zakupy, czy zmiany pościeli.

Doświadczenia Karoliny (22 lata)

Data: .

Wolontariuszka Karolina

Moja „przygoda” z wolontariatem, bo tak poniekąd można ją nazwać, trwa od pierwszego roku studiów (obecnie kończę III roku). Już w gimnazjum i liceum myślałam nad jakimś wolontariatem lecz dopiero gdy przyjechałam do Torunia udało mi się zrealizować moje marzenie. W rodzinnej miejscowości, a pochodzę z Ostródy, nie było hospicjum ani podobnej placówki, dlatego też zaraz gdy tylko otrzymałam informację na temat Hospicjum „Światło” postanowiłam zaangażować się jego wolontariat. Na pierwszej rozmowie z koordynatorką wolontariatu jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że jest to dobra decyzja.